Zakładki:
Moja strona
Moje blogi
Moje projekty
Blogi przyjaciół i znajomych królika :)
Miejsca magiczne
Czytam :)
Ezoteryka
Fotografia
Kobiece :)
Malarstwo
Natura i Ekologia
Poezja
Zwierzaki
Tagi
moon phases

Click for Warsaw, Poland Forecast

Wpisy z tagiem: uran

poniedziałek, 22 stycznia 2007
Słoneczko przeskoczyło do Wodnika...

... a dokładnie ingres nastąpił niecałe 2 dni temu, 20 stycznia w samo południe w Warszawie - o godzinie 12 i 48 sekund:) Luźna koniunkcja z Merkurym i Księżycem - nów już zaczął się rozchodzić na szczęście, a więc dla Wodników i innych uraników zaczyna się miesiąc wielu zmian, zwłaszcza, że do oweo stellum dojdą także Wenus i Neptun, także w  Wodniku. Jeśli wziąć pod uwagę Ascendent tamtej chwili (8 stopień Bliźniąt), Lilith (10 stopień Wagi) i Descendent, na którym siedzi Jowisz, to tworzą one razem figurę zwana latawcem bożym. Uraniczni maja szansę nieźl sobie na tych energiach polatać, decydując się najpierw na wewnętrzną rewolucję (Słońce w domu IX), co zaowocuje zmianami na zewnątrz, także w przestrzeni i pozycji społecznej (Merkury, Księżyc, Neptun i Wenus w X domu). By jednak ta zmiana mogła mieć miejsce, trzeba będzie uporządkować sprawy miłosne  i twórcze (Lilith w V domu) - o coś z nich odrzucić, odciąć, zgodzić się na to, by chore wzorce odeszły i stanowiły jedynie inspirujacy do twórczości temat, a nie coś, na co warto sie zgadzać z całym dobrodziejstwem inwentarza. W zamian za to Uraniczni dostaną nagrodę, i to nie byle jaką:) - języczkiem, na którym ostatecznie lądują energie tej figury jest Jowisz w VII domu, w tym wypadku Pan udanego małżeństwa :)

Ten układ jest też  ciekawy z tego względu,  cały czas w kierunku tego bądź ci badź statycznego, bo złożonego z harmonijnych aspektów układu płyną strzały, podawane kwinkunksem od Urana przez Lilith do stellum w Wodniku.

Dodam jeszcze, że  dzięki wzajemnej recepji Urana, który przebywa w Rybach i Neptuna, który jest w Wodniku mamy tu do czynianie z harmonijnym mieszaniem się energii tych dwóch planet. Dzieci urodzone  na tym stellum będą zaiste ciekawe:)

Uran wyszedł z tzw. ruchu wstecznego, czyli retrogradacji  20 listopada 2006 o 7.08 i 59 sekund i będzie biegł z kopyta przez najbliższe pół roku, aż do okolic letniego przesilenia, a więc 23 czerwca 2007, co oznacza, ze zmiany, jakie będą miały miejsce teraz, będą wyraźne i obiektywnie dostrzegalne. Jeśli marzy wam się coś nietypowego, oryginalnego, coś, o czym nawet nie mówicie głośno, a jeśli mówicie, to słuchacze pukają się w czoło - nie przejmujcie się. Teraz jest dobry czas na to, by łapać okazje sprzyjające tym uroczym, nowatorskim i dziwacznym dla postronnych marzeniom - i je realizować:)

Jak tylko zrobię print screen tego horoskopu, wkleję go do tej notki, żebyście wyraźniej zobaczyli, o czym piszę:) Mój print screen nie wiedzieć czemu nie działa, więc trzeba poczekać, aż pewna dobra dusza go zrobi :)

piątek, 12 stycznia 2007
Uraniczny wiatr:)

Dach przecieka nie dlatego, że deszcz pada,
ale dlatego, że w dachu jest dziura.

Anonim

Ależ wieje! I to od trzech dni. niektórzy narzekają, ale akurat mi w to graj, bo bardzo lubię wiatr:)


Nic dziwnego, skoro w moim horoskopie najwięcej jest właśnie żywiołu Powietrza.
Zresztą nawet symbol Wodnika, a w nim właśnie znajduje się moje Słońce, przypomina działanie wiatru oraz sposób, w jaki wiatr jest często przedstawany na rysunkach dzieci i w komiksach. Zarówno komiksy, jak i dziecięce rysunki operują prostymi, zrozumiałymi znakami, co je stawia blisko hieroglifów i innych rodzajów pisma obrazkowego, w tym znaków używanych w astrologii. Gdzieś nad naszymi głowami funkcjonuje zarówno świadomość (Wodnik) i nieświadomość (Ryby) zbiorowa i te same symbole o podobnym lub tym samym znaczeniu, znajdujące się na styku tych dwóch dziedzin, mogą się pojawiać neizależnie od siebie w różnych czasach i miejscach świata. Oczywiście pojawiaja się wariacje na główny teamat, jak to z archetypami bywa, ale rdzeń znaczeniowy pozostaje ten sam.

A wracając do wiatru: spacerując dziś z psem w tej cudownej aurze, która sprawia, że od razu robi mi się wesoło, przypomniało mi się, co widziałam poprzedniego dnia. Otóż wracając z krótkiego wypadu z Rewers zobaczyłam kawałek rynny 2-metrowej długości, który toczył się z głośnym hurgotem przez środek jezdni. Wiatr był tak silny, że część rury odpadła i toczyła się po jezdni naprawdę szybko. Złapałam tę rurę, po czym położyłam ją w bezpiecznym miejscu na poboczu - jak tylko ją zobaczyłam, od razu przed oczyma duszy mojej pojawił się krwawy obrazek wypadku drogowego, który mógłby nastąpić na skutek kolizji tej rury z szybko jadącym samochodem. Zresztą zaraz po tym, jak ją zdjełam z jezdni, przejechał maluch.

Ten kawałek rynny doprowadził mnie dziś na spacerze do następujących wniosków:


TO CO SATURN PRZYBIJA, URAN OBLUZOWUJE.

Wbrew obydwie te planety są do siebie podobne, choć często są sobie przeciwwstawiane. Zauważcie, że obydwie mają dookoła liczne pierścienie dookoła siebie, z tym że te uraniczne są trudniejsze do zobaczenia, nawet przez teleskopy. Mam wrażenie, że każda z nich symbolizuje inny rodzaj testów przetwania. Autoryzacja naszych poczynań jest dokonywana w inny sposób, niemniej założenia poczatkowe są kompatybilne. I wbrew pozorom, patrząc na długość życia ludzkiego oraz pobiegi tych planet, większość ludzi przy którymś kolejnym przejściu nawiązuje alians z Saturnem (pełny obieg Saturna trwa od 28 do 30 lat), a z Uranem - niekoniecznie. Uran odpuszcza, a że jego obieg dookoła Słońca trwa średnio 84 lata, to jego działanie jest nam trudniej zrozumieć. Wiele osób w dzisiejszych czasach nawet nie dożywa powrotu Urana, a jeśli już, to nauczyć się go po jednym przejściu to trochę tak, jak zdać bez problemów z klasy do klasy. Szkoła życia ma natomist to do siebie, że ludzie powtarzają pewne doświadczenia do skutku dużo częściej, niż to dzieje się w ławkach podstawówki czy gimnazjum. Jako gatunek bardziej przypominamy wiecznych studentów, niz prymusów;)

Co nie jest wystarczająco trwale wykonane w naszym życiu przy pomocy narzędzi saturnicznych, pod wpływem Urana rozpadnie się 3 razy szybciej, niż się spodziewamy.
A co jest wystarczająco trwałe, pozwoli się cieszyć dachem nad głową, ciepłem, dobrą herbatą i miłym towarzystwem - nawet w te lata, kiedy w naszym życiu jest bardzo wietrzyście.

Czego Wam życzę i sobie też:)