Zakładki:
Moja strona
Moje blogi
Moje projekty
Blogi przyjaciół i znajomych królika :)
Miejsca magiczne
Czytam :)
Ezoteryka
Fotografia
Kobiece :)
Malarstwo
Natura i Ekologia
Poezja
Zwierzaki
Tagi
moon phases

Click for Warsaw, Poland Forecast

Wpisy z tagiem: śmierć

sobota, 05 września 2009
Odeszła Justyna Reiner [*]

Astrolog Justyna Reiner4 września o godz. 7.00 po długiej chorobie odeszła Justyna Reiner, znana astrologicznej społeczności internetowej także pod pseudonimem Neptus, wybitny i nowatorski astrolog, z wykształcenia informatyk. Zajmowała się także rebirthingiem i genealogią, pisała wiersze.

Pogrzeb odbędzie się w czwartek 10 września w Drawsku Pomorskim.

Jej największym dokonaniem było opracowanie pierwszego na świecie  programu do obliczania horoskopów dla narodzin osób i wydarzeń  mających miejsce w przestrzeni kosmicznej i na innych planetach. Jeden z artykułów Justyny Reiner przedstawiający metodę wirtualnej planety pt. "Wirtualna planeta - metoda obliczania  horoskopów astronautycznych" opracowany na podstawie katastrofy  statku kosmicznego "Apollo 13" ukazał się w numerze 12/2001 miesięcznika "Nieznany Świat".

Justyna jako doświadczony astrolog przez ostatnie lata dzieliła  się swoją wiedzą na forum astrologicznym "Jak na górze, tak na dole". Prowadziła konsultacje astrologiczne i interpretowała horoskopy w duchu astrologii klasycznej, ale z humanistycznym zrozumieniem i wyczuciem złożoności współczesnego człowieka. Doradzała i pomagała wielu ludziom, korzystając z pełnej palety swojego profesjonalnego warsztatu astrologicznego.

W środowisku astrologicznym była znana z trafnego ciętego dowcipu, bezkompromisowości i zdecydowanych poglądów. Potępiała pauperyzujące Królewską Wiedzę horoskopy gazetowe i walczyła o wysokie standardy astrologii. Sama miała nie tylko ogromną wiedzę, ale i wyjątkowy dar przekuwania jej w słowa. To, co inni próbowali opisać w wielu linijkach, ona wyrażała jednym błyskotliwym zdaniem. Wiele jej uwag to najwyższej próby aforyzmy.

Notka z Astrowiki, jednego z Jej wielkich projektów astrologicznych:
AstroWiki - Justyna Reiner

Justyna Ewa Reiner, astrolog polski; Ur. 6 maja 1949, 7:00 CEST (5:00 GMT) w Drawsku Pomorskim; astrologią zajmuje się od 1993 r., z zawodu programista komputerów; w latach 1988-1993 rebirther. Astrologii uczyła się u Leszka Weresa, Jarosława Gronerta i Jana Sara Skąpskiego.

Jest autorką teorii wirtualnej planety horoskopu, pierwszej i jak dotąd jedynej na świecie teorii matematycznej, umożliwiającej obliczanie horoskopów dla wydarzeń w przestrzeni kosmicznej. Teoria wirtualnej planety została opracowana w roku 2000 i opublikowana na stronie autorki w dniu 2 stycznia 2001, a artykuł przedstawiający metodę wirtualnej planety pt. "Wirtualna planeta - metoda obliczania horoskopów astronautycznych" ukazał się w n-rze 12/2001 miesięcznika "Nieznany Świat". Jest także twórczynią unikalnej witryny internetowej AstroAlgorytmy, obecnie  przekształconej w system wiki. Publikacje astrologiczne w Nieznanym Świecie.

Od 24 lipca 2004 redaktor AstroWikipedii, obecnie redaktor i  administrator AstroWiki. Jest także aktywnym uczestnikiem forum Jak na górze, tak na dole, którego przez długi czas była administratorem.


Justyna Reiner była niezwykłym człowiekiem i jedną z najwybitniejszych postaci polskiej astrologii dzisiejszej epoki. Jej teoria i program jest dokonaniem na skalę światową.


Pamiętajmy o Niej [*]

Dorota Rzepecka i Józefina Jagodzińska

czwartek, 30 października 2008
Śmierć, czyli coś dla Skorpionów

Prawda jest zawsze paradoksalna.

przysłowie

Słońce od zeszłego czwartku wędruje przez znak Skorpiona, z wyprzedzającym go Marsem. Wczoraj był bardzo silny nów w tym znaku - ilość karetek i wypadków była o wiele większa, niż w inne dni. Docierają do mnie także zmasowane wieści o zawałach, zdiagnozowanym nagle raku , równie nagłych załamaniach nerwowych i zasłabnięciach z przepracowania (tak, karoshi zaczyna docierać i do nas), o trudnych, bolesnych, albo po prostu przewlekłych problemach ginekologicznych. To wszystko jest domena znaku Skorpiona, dokłada się do tego jeszcze Mars i nów, który dla istot żyjących na Ziemi - ze względu na specyfikę pływów - jest okresem, kiedy poziom energii spada do minimum.

Dla jednych Śmierć, Gaian Tarotaktualne układy na niebie to dosłownie śmierć i pozbycie się starej, znoszonej już rękawiczki, jakim jest ich ciało, dla innych - zmiany w życiu. Nasilenie tego rodzaju napięć będzie wyraźnie, ostro odczuwane do 16 listopada, kiedy to Mars przejdzie do następnego znaku, niesfornego i beztroskiego Strzelca.

Zmiany, jakie symbolizują nów i Mars w Skorpionie, są niekoniecznie przyjemne, lecz niezbędne, o ile chcemy być sobą, a nie wegetować jak zombie. Zombie to właśnie ktoś, kto pozostał przy starej formie, mimo że przestała ona być żywa, aktualna i nośna dla duszy.

Dziś i jutro część ludzi, zanim całymi rodzinami odwiedzi groby bliskich, pójdzie bawić się na różne imprezy Halloween, przebierając się za pajęczyce, wampiry, kościotrupy czy duchy. To angielska wersja starożytnego święta czczonego pod wieloma nazwami - Samhain, Dziady, Hogmanay czy Allehelgensaften. Wedle wszelkich tradycji to czas, kiedy zasłony między naszym światem a Zaświatami spadają i kontakty między żywymi a zmarłymi stają się aż nazbyt łatwe. W starożytnych kulturach istniał bardzo silny przekaz o konieczności oddania szacunku tym, którzy odeszli i jednoczesnego dbania, więcej - chronienia siebie.

Przebrania miały służyć upodobnieniu się do istot ze świata podziemnego, ludzi i nieludzi, którzy wydostają się w te dni na powierzchnię świadomości, pokazując świat z tamtej strony lustra i okrutne zabawy Królowej Kier. Przebieranie się za owe postaci z sennych koszmarów miało służyć za przypomnienie o Cieniu, jaki drzemie w każdym z nas, także Cieniu zbiorowym.

Świadomość własnych ułomności, ograniczeń i paskudnych cech charakteru pełni trzy bardzo ważne funkcje: chroni przed projekcją owych brzydkich cech na zewnątrz, stwarza ochronę przed braniem cudzych świństewek za dobrą monetę oraz pozwala człowiekowi wziąść się za siebie.

Dbanie o siebie polega nie tylko na pozwalaniu sobie na przyjemności. Nie można w nieskończoność napełniać dzbana, bo woda się przeleje. Trzeba go też regularnie opróżniać i myć, jeśli chcemy, żeby woda była czysta. Tak jest i z nami - jeśli zbyt wiele wzięliśmy na siebie - energetycznie, emocjonalnie czy fizycznie - to dobry czas, żeby pozbyć się tego, co już niepotrzebne, nieaktualne i martwe.

Wypróżnianie, oczyszczanie i cięcie tego, co już zbędne budzi naturalne zainteresowanie prawie każdego Skorpiona. Pure and empty, tak można pokrótce opisać ów ideał. Wystarczy jednak przejść się teraz po lesie i powdychać zapach gnijących liści, żeby zrozumieć, że sam proces oczyszczania i robienia miejsca na coś nowego niewinny, czysty i pozbawiony emocji być nie może. To, co się dzieje z człowiekiem w momencie zmiany nie jest ładne i potrafi wzbudzać poczucie naruszania tabu samą rozmową.

Dobrym archetypowym przykładem takiego rodzaju przemiany jest mityczny wilkołak. Człowiek nie jest istotą przerażającą, samotny wilk dla dorosłej i uzbrojonej osoby także. Coś pośredniego jednak, coś co nie jest jednym ani drugim, nie mówiąc już o samej przemianie, sprawia wrażenie makabry i dziś. Stany pośrednie, zwłaszcza gdy zmiany są głębokie, nie są bynajmniej takie ładne, szybkie i efektowne jak na filmach, o nie. To próby wytrzymałości - nieeleganckie, uderzające poniżej pasa i nużąco długotwałe. Często pozostawiają człowieka samemu sobie, ponieważ trudno, a czasem nawet nie można dzielić się takimi doświadczeniami.

O tym mówi karta Śmierć w Tarocie i te same elementy są ważną składową archetypu Skorpiona. W pierwszych taliach karta ta nie nazwała się La Mort, lecz L'Arcane sans nom, karta bez imienia. Doświadczenia tej fazy często pozostają poza słowami - można wyć jak ranny wilk lub milczeć. Mówienie bywa zbyt trudne.

Przytoczę przetłumaczony przeze mnie opis tej karty, jaki napisała Joanna Powell Colbert. To autorka powstającej od paru lat przepięknej tallii o nazwie Gaian Tarot:

Jesteś w trakcie akceptacji faktu, że coś w Twoim życiu umiera i że zbliża się czas, kiedy narodzi się coś innego. Pozwól sobie na przeżywanie żałoby po tym, co umarło, tak jak potrzebujesz, cokolwiek to jest - piękne marzenie, związek czy system wierzeń. Nie próbuj przyspieszać procesu albo zaprzeczać wszystkim swoim chaotycznym uczuciom. Śmierć nie jest piękna, jest raniąca i bolesna. Cokolwiek umarło, jest martwe, i nigdy nie powróci, nie powtórzy się w tej samej formie. Ale tak jak nów daje drogę nowemu, świeżemu, wąskiemu sierpowi Księżyca, jak Zima daje drogę Wiośnie. Ponowne narodziny są oczywistą konsekwencją śmierci. Kiedy naprawdę jesteś gotów o(d)puścić swój żal, smutek i żałobę, okaże się, że znajdziesz siebie samego w stanie pustki i czystości - gotów na następny etap swojej podróży przez życie.

Takie też są Skorpiony, znak wodny, a jednocześnie stały. Wiele czują, trudno im porzucać to, do czego się serdecznie przywiązały, a jednak wciąż i na nowo podejmują heroiczny wysiłek zmiany siebie, ponieważ wiedzą, że jest to jedyna droga, jaka nadaje życiu głęboki sens.

Na obrazku przedstawiającym XIII kartę Tarota Joanna Powell Colbert narysowała szkielet ptaka. Martwa czapla leży na niszczejącej łodzi, która powoli tonie w powodzi świeżej zieleni. Wokół niej uwijają się pracowicie owady - wielcy czyściciele naszej planety. Wszystko to w świetle nowego dnia, które odbija się czarownie w wodach jeziora, z błogosławionymi wyspami Avalon na horyzoncie.

Woda jest uniwersalnym symbolem życia. Żeby się odrodzić i wyłonić się w nowej postaci trzeba najpierw umrzeć, zatonąć w sobie, zasnąć - i postwić świeczkę swojej starej formie, ponieważ ta przestała istnieć. Czas sprawia, że rozpacz zamienia się w smutek, a ten w nostalgię. Jesteśmy w stanie nadal żyć, nawet trochę wbrew sobie, mimo że coś bezpowrotnie odeszło. A może właśnie dlatego, że coś lub ktoś odszedł, nadal żyjemy.

Metaforycznie oznacza to, że wielece prawdopodobne, że to kim jesteśmy - w pozytywnym sensie, wyznaczyły na równi sukcesy, jak i klęski. Różne zakończenia znajomości i procesów, rozczarowania, przegrane, wreszcie rezygnacja z czegoś, na czym nam zależało, ale okazało się, że to jednak nie to.

Dosłownie natomiast - ktoś zrobił dla nas miejsce na tym świecie i my kiedyś pozostawimy je komuś, udając się w dalszą drogę, za swoją duszą, ku gwiazdom.