Z przyjemnością zawiadamiam, że po roku przerwy, od początku mojego nowego solariusza, w którym mam Wenus na Słońcu, w ciągu 3 tygodni namalowałam 12 kart, głównie z Dworu Mieczy. Nie mam w tej chwili Photoshopa, więc niestety obrazki nie są obrobione i np. żółty jest za szary w stosunku do oryginału itd. W rzeczywistości kolory sa czystsze i bardziej nasycone. Zamiast mieczy w mojej talii pojawiają się pióra, co jest analogicznym anachronizmem i metaforą, jak miecze w taliach XIX i XX-wicznych. Czy w taliach malowanych za 100 lat bohaterowie Dworu Myśli będą używac jako artefaktów klawiatury? Oto jest pytanie :)
Oto dwie z narysowanych kart, 2 i 9 mieczy:

Jak widać, 2 mieczy nie przypomina klasycznego waitowskiego przedstawienia. Uznałam, że czas odczarowac Dwór Mieczy, tak skutecznie znegatywizowany w XIX-wiecznym klasycznym RWC, który stanowi wzorzec dla wiekszości współczesnych talii.
I 9 Mieczy, prawie klasyczna w tresci, jednak bardziej energetyczna:

Z szacunku dla tradycji kocyk jest w róże, a na paraegipskim kołnierzu widnieją znaki Zodiaku :) W RWC to kołdra jest w róże i znaki Zodiaku, zamiast piór są oczywiście miecze - powieszone nad łóżkiem - a sama postać wyraźnie cierpi, w najlepszym wypadku na bezsenność, w najgorszym - przezywa stratę, na którą nie moze nic poradzić. W większosci wypadków mam inną wizję dziewiątek i dziesiątek, niż tandem Waite-Colman - blizej mi do koncepcji tych kart np. w Tarocie Inner Child, gdzie w przypadku Mieczy mamy do czynienia z problemem i znalezieniem rozwiązania tego problemu. Mam klarowną, powiązaną z dziewiątką koncepcję 10 mieczy, to będzie prawdopodobnie ta sama postać :)