Zakładki:
Moja strona
Moje blogi
Moje projekty
Blogi przyjaciół i znajomych królika :)
Miejsca magiczne
Czytam :)
Ezoteryka
Fotografia
Kobiece :)
Malarstwo
Natura i Ekologia
Poezja
Zwierzaki
Tagi
moon phases

Click for Warsaw, Poland Forecast

czwartek, 12 stycznia 2012
Książki styczeń 2012

Dwanaście dni temu zaczął się nowy rok, 2012 :)

Słuchałam kilka dni później audycji o noworocznych marzeniach, postanowieniach i innych aktach tego rodzaju. Ku swojemu zaskoczeniu okryłam, ze  w przeciwieństwie do młodej osoby, która tę audycję prowadziła, nawet mi nie przyszło do głowy, żeby robić jakieś poważne postanowienia akurat w Sylwestra, który ma być z założenia przyjemny, a nie stresujący. Spędziłam go minimalnie stresująco, bo wprawdzie w stanie przeziębienia, ale za to z przemiłymi ludźmi :)

Ad rem. Jedyne postanowienie, jakie powzięłam w nowym roku - ponieważ rzeczy idą swoim torem i nie są specjalnie czułe na tajemne zaklęcia w dniu 1 stycznia :P - wiąże się z grupą na Facebooku, która nazywa się: Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki - i na ten pomysł wpadłam już w grudniu, słuchając o tym, że ponoć wedle statystyk Polacy czytają 1 książkę rocznie. Jako niepoprawny mól książkowy postanowiłam sprawdzić, za ilu Polaków wyrabiam normę w roku :P

Tym samym znalazł się też powód, żeby wrócić do bloga :)

Na razie przeczytałam cztery książki - i tylko one się liczą w rozrachunku - i je wymienię z tytułu, ponieważ nie zdarza mi się, żebym czytała tylko jedną książkę w tym samym czasie. Niektóre książki leżą przeczytane do połowy i czekają, aż je skończę. Myślę, że mam w tej chwili 7 napoczętych lektur, ale trafią do danego miesiąca dopiero wtedy, kiedy je skończę czytać :) Wpis ten na pewno zostanie jeszcze uzupełniony w tym miesiącu :)


Lektury styczniowe, wedle kolejności:

1. Dwanaście krzeseł, Ilja Ilf i Eugeniusz Pietrow

Ta książka mnie wykończyła psychicznie. Jest to powieść satyryczna, ale że to Rosja, i to Rosja Radziecka za życia Stalina, to i smieszno, i straszno. Oglądałam jako dziecko teatr telewizji na podstawie tej książki, Ostapa Bendera grał Bohdan Łazuka i wtedy ta historia była dla mnie bardzo śmieszna,a  najbardziej pochłaniające było rzecz jasna poszukiwanie ukrytych klejnotów. Dzisiaj, z ciężarem wiedzy o historii tamtego okresu, zupełnie inaczej się to odbiera... Polecam. Bardzo dobra. Szachiści będą mieli dodatkowe bonusy w jednym z najśmieszniejszych rozdziałów książki, w światowej stolicy szachów in spe - Wasiukach... :D

 

2. Vademecum astrologii, Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz

Pozycja specjalistyczna, przystępnie napisana, bardzo przyjemnie rozpisane znaczenia dekanatów. Można nabyć bez obawy utraty pieniędzy, czego niestety nie można powiedzieć o wielu pozycjach astrologicznych.

 

3. Pieśń dla Arbonne, Guy Gavriel Kay

Przepiękna książka. Fantastyka zbudowana na koncepcie historii alternatywnej. Rzecz dzieje się w czasie i świecie przypominającym nasz XIII wiek i zderzenie dwóch kultur - Oksytanii i północnej Francji.

Kto kocha kulturę trubadurów, nie będzie miał więcej pytań :)

 

4. Perkalowy dybuk, Konrad T. Lewandowski

Kryminał retro autora słynnego Ksina. Lewandowski poza fantastyką płodzi całkiem udane kryminały dziejące się w dwudziestoleciu międzywojennym, których głównym bohaterem jest komisarz Drwęcki, młody, zdolny komisarz policji, który dokonuje cudów logiki trójwartościowej przy rozwiązywaniu kolejnych zagadek kryminalnych, świetnie strzela i ma w rodzinie weterana powstania styczniowego. Dodatkowym bonusem są prześmieszne sceny erotyczne komisarza z jego młodą żoną, której temperament i wyobraźnia podpowiadają coraz to inne zabawy i zabawki, nie zawsze fortunne ;)

Polecam, podobnie jak i inne części tej serii. Nie jest to wyrafinowana lektura, ale bardzo porządna rozrywka. Lewandowski solidnie buduje tło historyczne powieści - z tej części, ku własnemu zdumieniu dowiedziałam się, że nasz słynny rzeźbiarz Xavery Dunikowski zastrzelił, emm, kolegę w kawiarni. Czyli nie tylko Eligiusz Niewiadomski był zbyt krewkim artystą w tamtych czasach...

 

Ciąg dalszy nastąpi :)



środa, 29 czerwca 2011
Rzeka i las

Widziałam trzy dni temu bobra, który niespiesznie wkroczył/wpłynął - to było coś pośredniego, bo przednie łapy już płynęły, a tylne jeszcze szły do mojej rzeki. Jaki to pięknny stwór, pełen godności i mocy :)

 

Wedle Zaratustry bobry to "szczęście rzek", wedle Indian z Ameryki Północnej zasiadał w radzie zwierząt, która pomogła odzyskać ludzkości światło; w Europie jest przede wszystki symbolem czujności (tak czesto jestem nad rzeką, a  widzę bobra może piąty raz, a dopiero drugi raz  w pełnej okazałości :)) i pokój.

Pokoju zatem dla wszystkich, którzy nań zasługują :)

piątek, 04 marca 2011
Czerwienie i brązy

Zimny brąz wraca do łask :) Koniec tranzytu Plutona :)

Tagi: brąz pluton
11:16, iokepine
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 grudnia 2010
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku :)

Za kilkanaście minut, 38 minut po północy naszego czasu, Słońce     
wejdzie do znaku Koziorożca, a tym samym rozpocznie się nowy cykl     
Słońca, to co obchodzimy także w postaci Gwiazdki. Cały ten     
okres, od zimowego przesilenia aż do do Trzech Króli, to czas     
staropolskich Godów - gódźmy się więc - ze sobą, z bliskimi, z     
dalekimi, ze światem jako takim.

W tym roku to przejście jest szczególnie silne. Najdłuższą noc     
mamy już za sobą - to było wczoraj, dzisiejsza noc jest już     
odrobinę krótsza. Wczoraj mieliśmy także nad ranem zaćmienie     
Księżyca - pierwsze takie na przesileniu zimowym od 1638 roku, a     
więc jest to rzecz niezwykła. Wykorzystajcie ten czas na     
wyrażanie i dążenie do spełniania marzeń - dotyczy to     
szczególnie osób, które mają jakieś istotne planety lub punkty     
horoskopu w znakach Bliźniąt i Strzelca, zwłaszcza w ostatnim     
dekanacie.

Zaćmienia Księżyca i Słońca zawsze chodzą parami, tak więc za     
dwa tygodnie, 4 stycznia, czeka nas częściowe zaćmienie Słońca,     
widoczne kilka stopni nad horyzontem w godzinach porannych:
http://stalker.republika.pl/pz1/2011_slonce.html

Z podobnych względów, jak te powyżej, jest to rzecz istotna     
szczególnie dla tych, co mają planetę, światło lub punkt w     
drugim dekanacie Koziorożca.



Życzę Wam pogodnych Świąt i szczęśliwego spełnienia marzeń w     
Nowym Roku :)

środa, 17 listopada 2010
Blueberry Tarot: Rydwan

Prace nad moją talią posuwają się do przodu. W tej chwili 2/3 kart jest już gotowe, a że talia będzie niestandardowa, to Małych Arkanów - tak jak i wielkich zresztą - będzie więcej, niż się to przyjęło od czasów dominacji marsylskiej wersji Tarota. Zdecydowanie bardziej podoba mi się tradycja włoska - ileż w niej zagwozdek i historii nie do końca wyjaśnionych, a jakie słoneczne głębie :)

Poniżej wrzucam fotkę jednego z Wielkich Arkanów - Rydwan. Ponieważ Blueberry Tarot jest eklektyczny, mamy tu figurę Cuchulainna, celtyckiego solarnego bohatera. Chyba nie mamy na słowiańszczyźnie jego odpowiednika - może gdyby wrzucić do jenego kotła Waligórę, Zawiszę Czarnego i Finista - Cud-Sokoła, powstałby ktoś podobny. Cuchulainn słynął ze swej siły, piekności i szału bitewnego, który przypominał trans słynnych skandynawskich berserkerów.
Na moim rysunku Cuchulainn jedzie rydwanem, mając za sobą Słońce, wielkie i czerwone jak krew, jak wola, jak samo życie. Jak każdy celtycki wojownik jadący na rydwanie, jedną ręką pewnie prowadzi konie, a w drugiej ma włócznię.

Ponieważ to tylko klasyczna przejażdżka w stylu Fianna w czasach pokoju,  nie narysowałam żadnych kolcy ani ostrzy po bokach wozu, jakby to było w czasie wojny. Bardzo lubię tę kartę, jest dynamiczna i  pogodna jednocześnie. Parą do niej jest karta następna, egipska Sprawiedliwość.

Rydwan, Chariot, Tarot, Blueberry Tarot

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50