|
Blog > Komentarze do wpisu
Kotki do wzięcia :)
Jesli zastanawiacie się, co robię, zamiast pisać na blogu, to macie małą próbkę :) 6 tygodni temu moja kotka Fru urodziła 4 kocięta. Dzień później kotka Dori, mojej serdecznej przyjaciółki urodziła 3 kociaki. Pierwszemu pomogłam się przyjść na świat, bo Foka potrzebowała pomocy. Mamy w tej chwili w sumie do rozdania 5 kociąt - 4 koteczki i jednego kotka. Kotki mają dziś 6 tygodni (27.08), wiec najwcześniej są do wzięcia za 2 tygodnie, kiedy skończą 2 miesiące. Czekamy na chętnych, którzy zechcą im zapewnić dobry dom :) Kontakt: 508 967 019 MOJE ELFIE KOTKI :)
Mama Fru, moja kocia Julia Roberts - jej dzieci też będą miały taaakie nogi :)
Freya, bogini młodości miała właśnie takie koty, jak widać na załączonym obrazku. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Arthur Rackham :)
Karmienie :)
Rodzeństwo razem. Do rozdania są 3 bure koteczki, rudzielec zostaje u mnie :)
Maleństwo, najmłodsza dziecina :)
Nell i Kwiatek bawią się :)
Nell, najodważniejsza, wszystko odkrywa pierwsza :)
KOTKI DORI :)
Kocia mama Foka karmi małe. Jak widać, jest persem, a więc dzieci też są okragłe i mają lekko przypłaszczone noski. Lekko, ponieważ tata jest sąsiadem-dachowcem :) Do rozdania są dwa łaciatki: rudo-biały i czarno-biały :)
Śpimy na mamie :)
Chowamy się za rowerem :) Czarnula na spacerze :) Rudzielec w kwiatkach :) czwartek, 27 sierpnia 2009, iokepine
TrackBack
Komentarze
Gość: Kelyn, 87-205-229-75.adsl.inetia.pl
2009/08/31 13:48:41
Gdyby nie to, że mam już trzy koty to wzięłabym chętnie, a tak życzę tylko udanych poszukiwań :)
2009/09/04 20:33:52
Tygryski cały czas poszukują domu, tak że podawajcie info dalej, proszę :)
Gość: sydney72, nat-dom3.aster.pl
2009/09/25 18:40:12
witam...
czy jeszcze są wolne jakieś kotki? jeśli tak to proszę zdjęcia kociaków do wzięcia na e-mail: sydney72@gazeta.pl 2009/09/29 10:38:59
Iokepine: dzięki :) Myślałam, żeby se kotecka sprawić, ponoć to milusie stworzonka są (na wsi okociła się koteczka i jak koteczków się nie przygarnie, nie wiadomo jak i czy przeżyją zimę), ale zrezygnowałam z pomysłu, wystraszyła mnie znajoma (sama też posiadająca miauczące futerko), która tak przedstawiła mi "zalety" życia z koteckiem, że mi się odechciało z miejsca! Muszę zaczekać, aż zwiększy mi się przestrzeń życiowa :-(
|